Powrót do pracy po urlopie macierzyńskim

Absolutnie koniecznie mój pierwszy wpis na blogu musiał dotyczyć właśnie tego tematu. O tym temacie bowiem rozmawiam bardzo często, dotyczył mnie on osobiście dwa razy i za każdym razem (za każdym jednym z aż dwóch razów) było trudno.

Decyzja o powrocie do pracy jest trudna. Osobiście uważam, że wszystkie matki są niepoczytalne. Bo oto w ich organiźmie buzuje fura hormonów, a hormony to nic innego jak czysta chemia. Naspidowana matka jest w stanie nie spać, nie jeść, nie myć głowy przez jedno małe, łyse i bezzębne stworzenie. Jednocześnie twierdząc, że to stworzenie nadało sens jej życiu. I rozpaczając, że życie jej właśnie odebrano. Nie ma w tym grama logiki, jest chemia. Osoby pod wpływem środków chemicznych postawione przed sądem uważane są za niepoczytalne. CBDO.

No więc mamy sobie taką matkę lambda, która oto kończy urlop macierzyński i staje przed życiową decyzją czy aby wracać do pracy. Pomijam kwestie ekonomiczne typu czy stać mnie na to żeby nie pracować itp. Dla ułatwienia zakładamy, że te kwestie są już załatwione. Teraz wkracza on, duch zwątpienia we własne możliwości. Cały na biało.

Kiedyś wprawdzie byłam Wybitną Specjalistką ds Tego i Owego. Ale teraz To i Owo poszło do przodu, a ja od roku zajmowałam się wyłącznie pieluchami, przecierami, dodawaniem żółtka po kurna mać 1/8 tegoż na miskę papki i jak cholera w ogóle podzielić żółtko na 8 i nikt mi nie wmówi, że tenże okruch jajka kurzego zdecyduje o życiu, zdrowiu i ogólnej szczęśliwości dziecka mego. A nie, czekaj, jednak mi wmówili….

No w każdym razie co ja wiem o pracy, ledwo żółtko potrafię pokroić. I dlaczego ja do cholery ciągle o tym żółtku jak miało być o pracy?!

Znacie to? No właśnie…

W momencie podejmowania tej decyzji dopada nas milion rozterek. Bo kto jak nie ja? Kto zajmie się moim wychuchanym bezzębnym łysym? Kto zupkę poda? Kto ukoi w żalu? Kto wychowa?

Czy ja dam radę? Czy nie skrzywdzę tym bezzębnego? Czy to jednak rodzina powinna być na pierwszym miejscu? Co tam kariera? Dziś jest, jutro nie ma. A rodzina?! To jest zawsze! I tak dalej…

Uwierzycie mi, albo nie, ale wszystkie przez to przechodziłyśmy. Z większym lub mniejszym poczuciem winy i straty. I wiele z nas jednak zdecydowało się na powrót do pracy. Naszym bezzębnym wyrosły zęby, udało się ułożyć sprawy opieki, zarządzania przedsiębiorstwem domowym i rozwijać karierę zawodową. Jednocześnie. Da się.

Jak to się stało, że się udało? Otóż wszystkie jesteśmy zajebiste i wszystkie jesteśmy mistrzyniami organizacji. Potrafimy robić wiele rzeczy na raz i każda z nich idzie nam świetnie. Musimy tylko uwierzyć w siebie. I to właśnie jest najtrudniejsze.

Dodatkowo jeszcze jakiego byśmy wyboru nie dokonały to już na zawsze zostanie w nas cień wątpliwości czy aby był to wybór słuszny. Długo jeszcze będziemy rozdarte między niewystrczająco dobrą matką i ledwo przeciętną specjalistką w zawodzie XY. Oczywiście według naszej mocno subiektywnej opinii. Bo może się okazać, że nasi respektywni bezzębni twierdzą jednak inaczej. Nasi szefowie, nasi podwładni, klienci, kontrahenci też mogą być innego zdania. Co więc zrobić z tym rozdarciem? Na to póki co nie mam odpowiedzi. Z czasem udaje się działać mniej pod wpływem hormonów, a więcej racjonalnie. Z czasem bywa łatwiej.

Jeśli natomiast postanawiacie nie wracać do pracy, może się zdarzyć, że dopada Was frustracja, że oto życie przecieka przez palce, że Wasz rozwój zatrzymał się gdzieś na etapie pieluch i obsługi pralki. Tak może być. Ale nie musi. Pod warunkiem, że uwierzycie w siebie. Warunek jest ten sam w obydwu przypadkach. I w obydwu przypadkach jest szalenie trudny.

Oczywiście nie powiem Wam który z tych wyborów jest lepszy, każdy jest tak samo dobry i musicie go dokonać same. Ja zdecydowałam właśnie tak. I nigdy nie będę wiedziała jak by było gdybym zdecydowała inaczej. Ale nie można życia opierać na gdybaniu. Można, a nawet trzeba wierzyć, że nasze wybory były słuszne.

Jedna odpowiedź na “Powrót do pracy po urlopie macierzyńskim”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s